Imelda – moja nowa miłość!

No i masz. Zakochałam się, w najnowszym albumie pewnej irlandzkiej wokalistki. Imelda May i jej - „Life Love Flesh Blood”. Płyta wydana w kwietniu tego roku, całkowicie mną zawładnęła. Jazz, soul, blues- takie rytmy właśnie wyczuwam. Piękna mieszanka na krążku, którego nie musiałam słuchać wiele razy, żeby się przekonać i być pewną, że to jest to.Efekt pierwszego wrażenia zadziałał. Polecam z całego serca niezwykłą, dojrzałą płytę , nie tylko w podróży ale n przede wszystkim na każde wyjątkowe chwile.

Dziś prezentuje utwór „Call me” – ale to tylko skromna zapowiedź tego albumu:

Oto On – Van Morrison :)

Muzyka to niezwykły nośnik emocji i energii. Każdych. Kiedyś nie myślałam o muzyce właśnie w ten sposób. Uczyłam się jej, tak po prostu. Dziś świadomie wnikam w dźwięki, brzmienie instrumentów, wykonanie i słowa. Kiedyś wiele z gatunków muzycznych były mi zupełnie obce, a może po prostu ich wtedy zwyczajnie nie rozumiałam. Dziś jednak, słuchanie muzyki, obok oczywiście gotowania - to moja największa słabość, radość i czas dla siebie. Każdą nową płytę przesłuchuję podczas prowadzenia samochodu. Taki mam rytuał, taki mam sposób na „przetestowanie” nie tylko nowości. Kończę podróż i już wiem, czy te nuty mnie porwały :) Zapewniam,że wiele porywa i przenosi na inne płaszczyzny. Dziś przedstawię Wam pewnego Pana, który zawsze „dobrze” na mnie działa:) i zawsze uspakaja.Oto on – Van Morrison i “Someone like you “ – Piękne wykonanie-

Na koncercie

Kocham biegać na koncerty. I całkiem niedawno, Konin odwiedził zespół HEY, wraz ze swoją najnowszą płytą "Błysk".  Choć nad nagłośnieniem sali trochę bym popracowała :), to niezwykła moc Kasi - absolutnie mnie ujęła.Rzec by się chciało - dawno nie spotkałam tak otwartej i ciepłej osoby. Dawno nie byłam świadkiem, tak prawdziwego kontaktu z publicznością. Wybierzcie się sami, bo zwyczajnie warto, bo przywraca wiele "życiowych sensów" i muzyka i kontakt z zespołem. A "Błysk"?? Dla mnie numer jeden - utwór właśnie ten -