Niedziela z Philem Collinsem i białym barszczem :)

Niedziela to zawsze dla mnie wyjątkowy dzień. Wolny czas, czas dla siebie i bliskich. Chwila wytchnienia, której ostatnimi czasy jakoś tak najbardziej potrzebuję :)

Wsłuchując się w piękną płytę Phila Collinsa "Both sides" , wspomnieniami powróciłam do swoich dziecięcych  niedziel, gdzie było inaczej niż w tygodniu. Od rana  unosił się z kuchni zapach pysznego obiadu, tata wędrował z nami ( ze mną i bratem) do kościoła, a dziadek cały dzień był odświętnie ubrany .

Pamiętam jego  białą koszulę, brązowy krawat, eleganckie spodnie i zapach wody kolońskiej. Ten obraz i zapach zostanie ze mną na zawsze,podobnie jak i  niezwykłe relacje z dziadkiem.

Cudne wspomnienia, bo rzeczywiście czuło się święto, zatrzymanie.

Dzisiaj ja sama jestem mamą i też próbuje przywołać w moim domu wyjątkowość tamtych niedziel.

Słuchamy muzyki, wspólnie przygotowujemy obiad i deser, a później obowiązkowy spacer

A obiad też dzisiaj z dzieciństwa:)

Biały barszcz i "kluchy" - nie ziemniaczane :), ale orkiszowo-jajeczne ( z przepisu mojej artystycznej Halinki)

Dla tych chwil warto żyć :)

 

Koniec roku i początek…..witamy łagodnie :)

Tak tak, nie ma co rzucać się na głębokie fale :)

 Bez cukru - spokojnie i łagodnie żegnam stary rok i witam nowe nieznane dni.

 Pożegnałam kokosowo-waniliowym jagielnikiem na spodzie z daktyli i orzechów laskowych,  ozdabiając wege galaretką z jeżynami, bo mam niezwykłą słabość do jagielników :)

  Przywitałam ciasteczkami Agnieszki Maciąg- z miodem, żurawiną i siemieniem lnianym.

Lubicie chipsy????

Taka naszła mnie ochota na zdrową przekąskę :)  a ponieważ zostało mi  kilka  buraków, pocięłam  cieniutko, przyprawiłam solą i oliwą i piekłam w 160 stopniach przez 30 minut.  Domownicy zachwyceni :) Ja też się w nich zakochałam :)

Następne będą z marchewki i selera. Zdrowe mniam mniam :)

Zgadnijcie co dziś robiłyśmy ? :)

Zgadnijcie co dzisiaj  z Małgosią robiłyśmy???

Otóż,  wspólne "pierniczkowe"  :) popołudnie spędziłyśmy:)

Przedstawiamy Wam relacje, z jak zawsze świetnie wykorzystanego czasu :)

Pełnego radości, rozmów i naszej ukochanej  zdrowej pasji.

Oto uśmiechnięte i zadowolone pierniczki  ;) z musem dyniowym, eko - zdobieniami  PYSZNE!!! :) :)

               

Kolejny kulinarny obłęd :)

Ciast i ciasteczek z kaszy jaglanej upiekłam dużo. Wciąż jednak mało, bo nie przestają mnie zaskakiwać te złote kuleczki i możliwości ich zastosowania.

Właśnie stałam się wczoraj świadkiem kolejnego kulinarnego obłędu czyli jaglanego piernika bez mąki, z orzechami i skórką pomarańczową.

Ten tradycyjny też jest dobry, ale moje odkrycie kładzie wszystko na łopatki:)

Dokładnie takiego piernika nam trzeba :)

   

Jeden przepis tysiąc wykonań :)

Mamy z Małgosią wiele głównych przepisów. Z nich jednak, powstają różne wypieki :)

Ten kto lubi mieszać w garneczkach dobrze wie, że w kuchni potrzebna jest fantazja i pomysłowość. A gdy się jeszcze chce światu pokazać  swoje kulinarne ekscesy :) trzeba nauczyć się jeszcze fotografii, estetyki, doboru koloru. Kupuję się do zdjęć pojedyncze wyjątkowe naczynia, gadżety, filiżanki. Totalne szaleństwo, ale to wciąga! Na dodatek sprawia ogromną frajdę i rozwija na sto tysięcy stron :) Uwierzcie, wiem co piszę i wiem jak to smakuje.Wybornie!

Dziś wspomnienie babki dyniowej osłodzonej  tym razem i daktylami i figami, a w środku znalazły się orzechy laskowe :)

 

A ciasteczka maślane orkiszowe...z odrobiną cukru kokosowego,  zmieniły kolor podstawowej wersji tego smakołyku :)

 Moje dzieci zjadły wszystkie :)

 

Jak nie pieczemy to i tak pieczemy :)

No właśnie, jak nie pieczemy to i tak pieczemy:) Okazje zdarzają się bardzo często.

To one pozytywnie zmuszają nas do próbowania nowych przepisów :)

Tym razem Lovelywedding.pl :) czyli nasza niepowtarzalna Elwira Radunc podjęła temat zbliżających się świat i zapragnęła naszych eko - pierników:)

Eko, bo z maki orkiszowej i z musu dyniowego, niesłodkie, przyprawione cynamonem, kardamonem, zmielonymi goździkami.

Za lukier posłużyło nam zdrowe słodziwo zmielone na cukier puder, sok z cytryny. Kolory polewy to dodatek kurkumy oraz soku z buraka. Obłędne połączenie :)

A posypka do pierników? to nic innego jak siekane orzechy, płatki migdałowe, sezam i słonecznik.

Spojrzyjcie na kilka iście świątecznych profesjonalnych piernikowych fotografii.

Prawda, że czuć już święta ?? :)

     

Wyjątkowe popołudnie :)

Nasze dzisiejsze wyjątkowe popołudnie, to wspólnie spędzony czas :) Bezcenny i bardzo twórczy :) Ja i Małgosia, miła muzyka:) wspólny obiad, ugotowany specjalnie dla Małgosi :) a później.....pieczenie eko pierników....ale..... dziś nie pokażemy ich:) czekajcie cierpliwie i z ciekawością, bo właśnie przed chwilą, eko pierniki wyjechały :)  na profesjonalną sesje u naszej ulubionej Elwirki Radundc, czyli www.lovelywedding.pl

 Oj będzie i pięknie i świątecznie i zupełnie eko :)

 

Tymczasem poprzez obrazy częstuje Was :

Frittatą z ziemniakami i brokułem w sosie śmietanowo-ziołowym z dresingiem musztardowo-prowansalskim

oraz sałatką z rukoli, pomidora, rzodkiewki i ogórka konserwowego (własnego małego przetwórstwa)

Zapytajcie się Małgosi, czy smakowało ? :) :)

Specjalnie dla Taty :)

Specjalnie dla mojego Taty, taką oto niespodziankę urodzinową sprawiłam :)

Oto zdrowy, cytrynowy kokosowy torcik, na spodzie, ciut mało stabilnym niestety , bo blendery odmówiły ze mną współpracy:( :( oj za dużo blendowały, za dużo ...:)

Syrop klonowy odrobinę uratował sytuacje i skleił ziarna słonecznika z wiórkami kokosowymi i płatkami owsianymi, więc nie było tak źle:)

Mleko kokosowe połączone z agarem i dodatkiem dużej garści owoców - prezentuje się i smakuje mistrzowsko :)

Małgosia zawsze pamięta :)

Właśnie, Małgosia to taka istota, która zawsze pamięta o drugim człowieku.

Choćby miało się palić....a ktoś jest chory, ma urodziny lub jakieś inne ważne wydarzenia....Małgosia....zawsze pamięta i przybywa z upominkiem od serca i upieczonymi zdrowymi słodkościami.

Takich ludzi nam trzeba, dbających o relacje, którzy cenią sobie i obecność i rozmowę. Po prostu. Naprawdę niewiele trzeba. Doceniajmy  ludzi i takie chwile.

Już jutro, zdrowy, tort dyniowy z gruszkami i polewą kokosowo-daktylową pojedzie  do Wrocławia i brata Małgosi ::)

Torcik wilgotny, pełen daktyli i z niezwykłą polewą - cuuuudooo!