A na deser???

A na deser? Chia z mlekiem kokosowym i dowolnym zblendowanym ulubionym owocem. Do tego pakietu dorzucam czasami gorzką czekoladę z olejem kokosowym i  z wybranym zbożem ekspandowanym :) Ot, taka deserowa niedzielna uczta :)

Oto On – Van Morrison :)

Muzyka to niezwykły nośnik emocji i energii. Każdych. Kiedyś nie myślałam o muzyce właśnie w ten sposób. Uczyłam się jej, tak po prostu. Dziś świadomie wnikam w dźwięki, brzmienie instrumentów, wykonanie i słowa. Kiedyś wiele z gatunków muzycznych były mi zupełnie obce, a może po prostu ich wtedy zwyczajnie nie rozumiałam. Dziś jednak, słuchanie muzyki, obok oczywiście gotowania - to moja największa słabość, radość i czas dla siebie. Każdą nową płytę przesłuchuję podczas prowadzenia samochodu. Taki mam rytuał, taki mam sposób na „przetestowanie” nie tylko nowości. Kończę podróż i już wiem, czy te nuty mnie porwały :) Zapewniam,że wiele porywa i przenosi na inne płaszczyzny. Dziś przedstawię Wam pewnego Pana, który zawsze „dobrze” na mnie działa:) i zawsze uspakaja.Oto on – Van Morrison i “Someone like you “ – Piękne wykonanie-

„Biegnąca z wilkami”

Clarissa Pinkola Estes i jej „Biegnąca z wilkami” - oczywiście, że wszystkiego Wam nie zdradzimy :). Koniecznie jednak zajrzyjcie do opowieści o sobie, swojej duszy, często skomplikowanej i jeszcze częściej zagubionej, zwyczajnie nienazwanej. To co nas ujęło…, to „Biegnąca z wilkami” …..zdeklasowała wiele naszych dotychczasowych opowieści. Jest wyjątkowa bo odnosi się do ważnych archetypów, bo baśnie i legendy na których byliśmy wychowani bądź których jeszcze nie znamy, mogą niezwykle trafnie określić człowieka. I jeśli zastanawiacie się nad sobą….nader często….może niepotrzebnie, może wręcz przeciwnie….zajrzyjcie do "Biegnącej..." i podejmijcie dyskusje, ze sobą, tu i teraz. Bo jak twierdzi autorka „Biegnącej z wilkami ” - „…najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.”    

Wariacje na temat wegańskich pasztetów

Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała pasztetów w innej odsłonie niż ta tradycyjna:) Po przewertowaniu paru blogów odkryłam dwa przepisy na pasztety bezmięsne i bez roślin strączkowych: - pasztet z kaszy gryczanej (odnośnik) - pasztet z kaszy jaglanej z warzywami (odnośnik) jak dla mnie rewelacja, szczególnie jeśli chodzi o pasztet z kaszy jaglanej, ale opinie były podzielone:)