Nie lubię rozstań……czyli jaglane TIRAMISU :)

Nie lubię rozstań i już. Rozstać się jednak z wakacjami trzeba, więc na tę kolejną porę roku przygotowałam coś szczególnego, coś do czego słabość mam:) :)

Zasiadam w fotelu, ze świadomością, że urlopowy czas jakoś zawsze dziwnie szybko się kończy i trzeba za chwilę wyciągnąć ciepłe czapki i szaliki.

Więc zanim nastanie jesienno-zimowa aura, raczę się jaglanym tiramisu:)

To mój debiut, przełożony jagłą ekspandowaną, daktylami  płatkami migdałów.

W towarzystwie wrześniowych malin, tiramisu koi szybko upływające chwile.

Oj, zrobiło się sentymentalnie! Dobrze, że jest deser!

     

Duże, czekoladowe i jaglane :) po prostu nie ogarniam…..

Będąc ostatnio w gościnie u mojej bratowej, zostałam poczęstowana  wybitnymi w smaku nalewkami :) oczywiście wszystko  granicach rozsądku ilościowego:) Wybór był jednak tak duży, że do domu wróciłam z dwiema  dodatkowymi próbkami o smaku pigwy i orzecha. Pyszne i zdrowe....ale w aspekcie suto zastawionego stołu, uwagę moją zwróciły  duże czekoladowe ciacha.

Okazało się, że te  czekoladowe krążki to nic innego jak kasza jaglana z kakao  i zdrowym słodziwem, orzechami i jeszcze kilkoma dodatkami dla zagęszczenia masy.

Z niewielkimi modyfikacjami przerobiłam przepis na swoje podniebienie :)

I wiecie co? możliwości tworzenia potraw z kaszy jaglanej po prostu nie ogarniam :)

 

Fakty i mity dietetyczne :) w Koninie

Całkiem niedawno, bo 24 sierpnia miałyśmy okazję posłuchania w Koninie, mini wykładu Ewy  Kozłowskiej na temat dietetycznych faktów i mitów. W kameralnej atmosferze i przy bardzo czynnym udziale uczestników słuchaliśmy i rozmawialiśmy  o głównych zasadach żywienia. Cieszymy się ogromnie, że nasza znajoma, przemiła dietetyczka Ewa, nie jest zwolennikiem  restrykcyjnych diet. W tym sympatycznym gronie i miejscu - bo PIM PAM PUM  i cała działalność Kamili Kurzawy zasługuje również na szczególną uwagę, miałyśmy możliwość poczęstowania uczestników naszymi wypiekami - czyli  ciasteczkami orkiszowymi, lnianymi, maślanymi.

Mamy nadzieję, że następne wykłady Ewy,   będą także zaznaczone naszą obecnością i znów porozmawiamy o bardzo ważnych zasadach odżywania.

 

A oto Ewa Kozłowska we własnej osobie :) czyli nasza przemiła dietetyczka :)

 PIM PAM PUM  - czyli Kamila Kurzawa i jej rozwojowa misja :)

Ciasteczka pełne zbóż i orzechowe

Ciasteczka orkiszowe, maślane, czekoladowe

Nasza mięta z cytryną :) i gryczane talerzyki :)

Kula mocy:) czyli jaglane rafaello

Sesja leśna już była...i nowe kulinarne pomysły także ujrzały światło dzienne.

Napiszę krótko, oto kule mocy czyli jaglane rafaello z wiórkami kokosowymi i migdałem w środku :)

      Ugotuj kaszę jaglaną,   dodając  mleko kokosowe i uprażone wiórki,wanilię i swoje zdrowe słodziwo. Gdy już kasza lekko ostygnie formuj kule, wkładając migdały w środek. Udekoruj wiórkami. Przechowane w lodówce, spokojnie 3 dni będą cieszyć nasze podniebienia :)

Prawda, że proste ?

         

Taka oto słodka sesja zdjęciowa:)

Fotografować można wszystko :) My, jako zagorzałe pasjonatki zdrowego słodkiego jadła :) postanowiłyśmy wyruszyć do pobliskiego lasu na sesję fotograficzną naszych wypieków. Celem jej, było stworzenie  ostatecznej oferty dla Was oraz  pokazanie w otoczeniu natury naszego zainteresowania.

Dzięki absolutnie cudownej Elwirze i  jej http://www.lovelywedding.pl

mogłyśmy zrealizować wiele pomysłów,ale zapewniamy Was, że w głowie powstają nowe,  tak jak i kolejne kulinarne przepisy:)

To była niezwykła przygoda,  w okolicznościach  przyrody, mchu, brzozowych gałązek. I wszystko przy charakterystycznym już dla nas zielonym stoliku, wyszukanym przez Małgosię na pobliskim osiedlu:) Taki skarb czekał tylko na nas:)

 A oto nasza leśna sesja:)

 

Powiedzcie, czy Wam się podoba i czy chętnie skorzystacie właśnie z takiej oferty :)

 

Słodki i zdrowy stół obfitości - www.przystoliku.pl

Ciasteczka z ziarnami, maślane i orkiszowe

Ciastka z ziarnami , musem malinowym i gorzką czekoladą

Jagielnik  jabłkowy lub jak wolicie, jabłecznik jaglany

Babka dyniowa z bakaliami

Tradycyjna szarlotka orkiszowa

Szarlotka sypana orkiszowa

Mix cisteczek maślanych orkiszowych z dodatkami

Ciasteczka maślane z pestkami dyni i migdałami

   

Ciasto jaglano – marchewkowo- orzechowe w towarzystwie …..borówek :)

Ponieważ kasza jaglana jest jednym z moich i Elizki ulubionych produktów, które stosujemy w naszych wypiekach, dlatego też próbujemy ją w różnych odsłonach i różnych zestawieniach:)

Tym razem mój wzrok padł na marchewkę której mam pod dostatkiem w ogródku:)

I tak  oto, wyszło ciasto marchewkowe z orzechami i z kaszą jaglaną.

Wzorowałam się na tym przepisie http://przyzielonymstole.blogspot.com/2015/02/ciasto-marchewkowe-z-kremem-jaglano.html

Wzbogaciłam jednak ciasto kremem czekoladowo- malinowym i ozdobiłam borówkami, ponieważ jak dla mnie ciasto wymagało jakieś nutki słodko kwaśnej:) może to ze względu na porę roku i dostępność owoców.

Spokojnie możecie dodać Wasze ulubione owoce:)

U mnie wyglądało to tak:)

 

Wegańskie brownie, bardzo czekoladowe !

Perspektywa zbliżającego się długiego weekendu motywuje do wypróbowania nowych przepisów.

Tym razem padło na coś mocno czekoladowego i bardzo słodkiego:)

Wypróbowałam kolejne brownie:)

Tym razem wegańskie, czyli bez jajek i bez masła!!!

Wzorem był dla mnie przepis jadłonomi http://www.jadlonomia.com/przepisy/idealne-weganskie-brownie/

Nie byłabym jednak sobą jakbym go trochę nie zmodyfikowała, chociażby ze względu na dostępność składników w domu, a w sumie niedostępność wszystkich z przepisu;)

Orzechy laskowe zamieniłam na migdały, cukru dałam mniej i kakao zastąpiłam karobem, bo po prostu to miałam w domu:) wiec nie bójcie się eksperymentować!!!

I powiem Wam, że efekt był przepyszny:)

Było słodko i mocno czekoladowo!!!

Czyli można!!!

Polecam weganom i nie tylko

 

Kaszanka-jaglanka :)

Jagły to moja miłość. Zdradzę Wam, że pod każdą postacią, na słodko, na słono , neutralnie też.

Po prostu, kulinarną  minimalistką nie jestem :)

Tak przy okazji  środy, ugotowałam garnek kaszy jaglanej.  Wystudziłam w upale! Jeśli nie wierzycie, można to zrobić. I choć trwa  to długo, kasza jednak wystygnie :)

Dodałam banana, starte 2-3 jabłka, trochę karobu, odrobinę wiórek kokosowych,   dwie duże garście orzechów i suszonych moreli. Wymieszałam,  ładnie:) na blaszce wygładziłam i 20 minut w 170 stopniach zapiekłam.

I taka oto kaszanka-jaglanka z pieca wyjechała.

Idealna, lekka i niesłodka - na tropiki tego lata :)

 

Kiedy dzieci nie ma w domu :)

Taką mam już tradycję :), kiedy dzieci nie ma w domu a wrócą za godzin kilka, Matka Polka :) przygotowuje im zdrowe słodkie niespodzianki.

Akurat po wirtualnym  i bardzo rozwojowym spotkaniu z Babką Lekarską - https://web.facebook.com/groups/uzdrawianieprzezgotowanie/?source_id=1617363188504977

postanowiłam, zastosować kilka zdrowych sugestii w moim ciasteczkowym pieczeniu.

Oto mąka orkiszowa w towarzystwie masła i odrobiny cukru muscavado  - czyli kruche ciaseteczka z różnościami na wierzchu :)

Po powrocie z wojaży dzieci bezapelacyjnie stwierdziły: Mamo, pyszne :)

   

Maria Czubaszek i Agnieszka Maciąg, czy te Panie coś łączy ???

Zapewne wielu z Was to pytanie zwyczajnie zaskoczy, ale właśnie taka myśl wpadła mi dzisiaj do głowy. Refleksje zrodziły się oczywiście po lekturach i Agnieszki  Maciąg i Marii Czubaszek. Takie wakacyjne pozycje do czytania właśnie  sobie wybrałam :)

Przyznam się szczerze, ze niechętnie zabierałam się do książki Agnieszki. Pomyślałam, cóż ciekawego oprócz ładnych zdjęć można tam zobaczyć czy przeczytać. Jako, że to prezent od  Małgosi, zaryzykowałam. I choć język lektury tej, nie do końca mnie przekonuje, to jednak coś w Niej jest.

Coś mnie przyciąga do tej bardzo osobistej opowieści.

Ale co? Zapytacie :)

Hmm, Agnieszka jest prawdziwa, nikogo nie udaje. Po wielu sukcesach, które mogłaby spokojnie kontynuować na wielkich światowych wybiegach mody, posłuchała SIEBIE.

Piszę, zdrowo gotuję, dzieli się swoją  ogromną wiedzą. I  właśnie  tym, bardzo mnie do siebie przekonała. Odważyła się powiedzieć nie -  temu co było niewygodne, co mogłoby uczynić z Niej zupełnie innego człowieka.

Sama zaczynam zauważać, że pasjonują mnie ludzie po prostu prawdziwi, nie udający nikogo, nie podążający za trendami tego świata.

I tu….muszę wpleść osobę Marii Czubaszek. Akurat do jej lektury nie byłam uprzedzona. Uwielbiam Marię za poczucie humoru, teksty,  za niezwykłe riposty czy dystans do siebie.   Pomimo, że pojęcie zdrowego życia  było jej absolutnie obojętne to  ważne jest to, ze żyła po swojemu.

 Parówki, to jej główne danie. Zawsze i wszędzie i o każdej porze dnia. Tak jak i papierosy. Nie mogłam uwierzyć,  że można tak funkcjonować. Jednak można.

I nikomu, nic do tego.  Można pochylić się nad ludźmi, którzy nie dbając o siebie, wyrządzają sobie dużo krzywdy, ale nie można ich zmusić , żeby żyli według jakiś określonych i wymyślonych przez kogoś reguł.

Nigdy nie sprzeciwiła się swoim wyborom, swojej ogromnej miłości do zwierząt. Ludzi, którzy jej pomagali w kłopotliwych sytuacjach zawsze obdarowywała  pudełeczkiem czekoladek. Było mi jej żal, ze często pracowała za darmo.

Tak jak Agnieszkę, tak i Marię pokochałam za odwagę bycia sobą. Jedna zachwyciła mnie swoją troską i dbałością o siebie a druga dystansem do swojej osoby i dobrocią. Obydwie uwielbiam. Oczywiście, nie jest moim zamiarem stawianie ich na równi ze sobą, czy obok siebie. To niemożliwe.

A czy te Panie coś ze sobą łączy?  Przeczytajcie……i dajcie znać czy myślicie podobnie jak ja, a jeśli inaczej to przede wszystkim liczę nas Wasze listy :)