Ciasto jaglano – marchewkowo- orzechowe w towarzystwie …..borówek :)

Ponieważ kasza jaglana jest jednym z moich i Elizki ulubionych produktów, które stosujemy w naszych wypiekach, dlatego też próbujemy ją w różnych odsłonach i różnych zestawieniach:)

Tym razem mój wzrok padł na marchewkę której mam pod dostatkiem w ogródku:)

I tak  oto, wyszło ciasto marchewkowe z orzechami i z kaszą jaglaną.

Wzorowałam się na tym przepisie http://przyzielonymstole.blogspot.com/2015/02/ciasto-marchewkowe-z-kremem-jaglano.html

Wzbogaciłam jednak ciasto kremem czekoladowo- malinowym i ozdobiłam borówkami, ponieważ jak dla mnie ciasto wymagało jakieś nutki słodko kwaśnej:) może to ze względu na porę roku i dostępność owoców.

Spokojnie możecie dodać Wasze ulubione owoce:)

U mnie wyglądało to tak:)

 

Wegańskie brownie, bardzo czekoladowe !

Perspektywa zbliżającego się długiego weekendu motywuje do wypróbowania nowych przepisów.

Tym razem padło na coś mocno czekoladowego i bardzo słodkiego:)

Wypróbowałam kolejne brownie:)

Tym razem wegańskie, czyli bez jajek i bez masła!!!

Wzorem był dla mnie przepis jadłonomi http://www.jadlonomia.com/przepisy/idealne-weganskie-brownie/

Nie byłabym jednak sobą jakbym go trochę nie zmodyfikowała, chociażby ze względu na dostępność składników w domu, a w sumie niedostępność wszystkich z przepisu;)

Orzechy laskowe zamieniłam na migdały, cukru dałam mniej i kakao zastąpiłam karobem, bo po prostu to miałam w domu:) wiec nie bójcie się eksperymentować!!!

I powiem Wam, że efekt był przepyszny:)

Było słodko i mocno czekoladowo!!!

Czyli można!!!

Polecam weganom i nie tylko

 

Kaszanka-jaglanka :)

Jagły to moja miłość. Zdradzę Wam, że pod każdą postacią, na słodko, na słono , neutralnie też.

Po prostu, kulinarną  minimalistką nie jestem :)

Tak przy okazji  środy, ugotowałam garnek kaszy jaglanej.  Wystudziłam w upale! Jeśli nie wierzycie, można to zrobić. I choć trwa  to długo, kasza jednak wystygnie :)

Dodałam banana, starte 2-3 jabłka, trochę karobu, odrobinę wiórek kokosowych,   dwie duże garście orzechów i suszonych moreli. Wymieszałam,  ładnie:) na blaszce wygładziłam i 20 minut w 170 stopniach zapiekłam.

I taka oto kaszanka-jaglanka z pieca wyjechała.

Idealna, lekka i niesłodka - na tropiki tego lata :)

 

Kiedy dzieci nie ma w domu :)

Taką mam już tradycję :), kiedy dzieci nie ma w domu a wrócą za godzin kilka, Matka Polka :) przygotowuje im zdrowe słodkie niespodzianki.

Akurat po wirtualnym  i bardzo rozwojowym spotkaniu z Babką Lekarską - https://web.facebook.com/groups/uzdrawianieprzezgotowanie/?source_id=1617363188504977

postanowiłam, zastosować kilka zdrowych sugestii w moim ciasteczkowym pieczeniu.

Oto mąka orkiszowa w towarzystwie masła i odrobiny cukru muscavado  - czyli kruche ciaseteczka z różnościami na wierzchu :)

Po powrocie z wojaży dzieci bezapelacyjnie stwierdziły: Mamo, pyszne :)

   

Maria Czubaszek i Agnieszka Maciąg, czy te Panie coś łączy ???

Zapewne wielu z Was to pytanie zwyczajnie zaskoczy, ale właśnie taka myśl wpadła mi dzisiaj do głowy. Refleksje zrodziły się oczywiście po lekturach i Agnieszki  Maciąg i Marii Czubaszek. Takie wakacyjne pozycje do czytania właśnie  sobie wybrałam :)

Przyznam się szczerze, ze niechętnie zabierałam się do książki Agnieszki. Pomyślałam, cóż ciekawego oprócz ładnych zdjęć można tam zobaczyć czy przeczytać. Jako, że to prezent od  Małgosi, zaryzykowałam. I choć język lektury tej, nie do końca mnie przekonuje, to jednak coś w Niej jest.

Coś mnie przyciąga do tej bardzo osobistej opowieści.

Ale co? Zapytacie :)

Hmm, Agnieszka jest prawdziwa, nikogo nie udaje. Po wielu sukcesach, które mogłaby spokojnie kontynuować na wielkich światowych wybiegach mody, posłuchała SIEBIE.

Piszę, zdrowo gotuję, dzieli się swoją  ogromną wiedzą. I  właśnie  tym, bardzo mnie do siebie przekonała. Odważyła się powiedzieć nie -  temu co było niewygodne, co mogłoby uczynić z Niej zupełnie innego człowieka.

Sama zaczynam zauważać, że pasjonują mnie ludzie po prostu prawdziwi, nie udający nikogo, nie podążający za trendami tego świata.

I tu….muszę wpleść osobę Marii Czubaszek. Akurat do jej lektury nie byłam uprzedzona. Uwielbiam Marię za poczucie humoru, teksty,  za niezwykłe riposty czy dystans do siebie.   Pomimo, że pojęcie zdrowego życia  było jej absolutnie obojętne to  ważne jest to, ze żyła po swojemu.

 Parówki, to jej główne danie. Zawsze i wszędzie i o każdej porze dnia. Tak jak i papierosy. Nie mogłam uwierzyć,  że można tak funkcjonować. Jednak można.

I nikomu, nic do tego.  Można pochylić się nad ludźmi, którzy nie dbając o siebie, wyrządzają sobie dużo krzywdy, ale nie można ich zmusić , żeby żyli według jakiś określonych i wymyślonych przez kogoś reguł.

Nigdy nie sprzeciwiła się swoim wyborom, swojej ogromnej miłości do zwierząt. Ludzi, którzy jej pomagali w kłopotliwych sytuacjach zawsze obdarowywała  pudełeczkiem czekoladek. Było mi jej żal, ze często pracowała za darmo.

Tak jak Agnieszkę, tak i Marię pokochałam za odwagę bycia sobą. Jedna zachwyciła mnie swoją troską i dbałością o siebie a druga dystansem do swojej osoby i dobrocią. Obydwie uwielbiam. Oczywiście, nie jest moim zamiarem stawianie ich na równi ze sobą, czy obok siebie. To niemożliwe.

A czy te Panie coś ze sobą łączy?  Przeczytajcie……i dajcie znać czy myślicie podobnie jak ja, a jeśli inaczej to przede wszystkim liczę nas Wasze listy :)

 

 

 

Promocja przystoliku.pl czyli…… Bieg pod Tysiącletnimi Dębami :)

Bieg pod Tysiącletnimi Dębami w Kazimierzu Biskupim to już dla naszego regionu tradycja. Bywałam tam czasami jako kibic mojej biegającej rodziny. W tym roku, dzięki niezwykłej uprzejmości  Gospodarzy Imprezy,  chciałyśmy z Małgosią przybliżyć biegaczom  naszą działalność.

I wiecie co??? W naszym odczuciu,  dokonały się rzeczy niezwykłe. Kilka dobrych energii  i wielkich pasji, spotkało się właśnie tam, 29 lipca w Kazimierzu Biskupim, na Biegu pod  Tysiącletnimi Dębami

My podziwiałyśmy ich kondycje i wytrwałość. Biec przy tak wysokiej temperaturze, to nie lada wyczyn i ogromny wysiłek dla organizmu. Jeżeli jednak chodzi o pasję, to gdy ją już mamy, wszystko inne zwyczajnie  jest możliwe.

I z nami jest tak samo, dajcie nam kuchnię a wyczarujemy dla Was najzdrowsze potrawy, z oddaniem, z miłością i największym zapałem.  W ujęciu całościowym dbać o formę to nie tylko uprawiać sport ale również smacznie i z głową odżywiać się. Nasza propozycja dla biegaczy, to zdrowe batony, ciasta i ciasteczka, upieczone bez cukru, białej mąki czy mleka. Starannie dobrane składniki miały Wam zapewnić dobry nastrój, energię, dużo magnezu i właściwego białka.

W naszym odczuciu tych składników mieliście  na pewno pod dostatkiem.Istotne dla nas jest to, że nie zabrakło Waszych uśmiechów, wielu serdecznych słów, zainteresowania naszym zdrowym dedykowanym dla WAS  menu.

Jesteśmy szczęśliwe, ze mogłyśmy tam być i czerpać z Waszej siły i otwartości.

Dziękujemy za każde dobre słowo, za każde pytanie i cudowne rozmowy. Dziękujemy za  wyjątkową atmosferę i przede wszystkim, za Wasze zachwyty i powroty po kolejne ciasteczka :)

Dziękujemy za zaangażowanie naszych rodzin, one ogromnie  wspierały nas w tych przygotowaniach i dawały najlepsze rady.  Nasze przystoliku.pl rośnie w siłę. Jednym słowem - JEST MOC!!!

Chcecie więcej?? Zapraszamy do fotorelacji i prosimy o Wasze cenne komentarze :)

Nasz stolik :) i cała reszta :)

 

 I medale też dla nas były przygotowane :)

   

Ciasteczek ciąg dalszy……

Kontynuując wątek ciasteczek, tym razem chciałam Wam zaproponować  ciasteczka z masłem orzechowym, które super sprawdzą się na wypadach rodzinnych za miasto!!!

Pięknie pachną dzięki dodatkowi masła orzechowego (oczywiście bez cukru) i smakują obłędnie. Stanowią rewelacyjne  rozwiązanie dla  małych pociech, którym chce się jeść w najmniej odpowiednim momencie!!! Rodzice doskonale wiedzą o czym piszę:)

Więc kochani nie dajcie się i ciasteczka zabierajcie:):)

Przepis zaczerpnięty ze strony  naszej ulubionej Agnieszki Maciąg

http://agnieszkamaciag.pl/temat/ciastka-z-maslem-orzechowym/

 

Weekendowe batonowe szaleństwo – próba przed biegowym wydarzeniem:)

Weekend zbliża się wielkimi krokami,

więc czas przygotować się do niego,  oczywiście z wielką  troską o zdrowe jedzenie:)

Tym razem propozycja na bardzo odżywcze i zdrowe batony, które sprawdzą się na wycieczce rowerowej,  na spacerze oraz będą genialne po intensywnym wysiłku lub kiedy trzeba coś zjeść na szybko:)

Dobre na małego i dużego głoda:)

Będą świetną przekąską i dodadzą energii.

Przedstawiam batony amarantusowe, ale nie tylko amarantus tam gości:)

Nie pytajcie mnie o przepis i pozwólcie sobie na chwilę szaleństwa tak jak ja sobie pozwoliłam podczas robienia tych batonów. Wystarczy amarantus ekspandowany, płatki owsiane, ulubione ziarna, orzechy i bakalie oraz słodycz w postaci miodu lub syropu (u mnie klonowy), dobry tłuszcz i do piekarnika.I właśnie takie zdrowe cuda wychodzą:) Na pewno będzie super:)  

Czekoladowa pokusa

Dziś miałam zacnych gości, to i ciasto w całej swojej postaci musiało być zacne!

Oto czekoladowo-kokosowa pokusa z borówkami:) na spodzie owsiano-daktylowym.

Pomysł zaczerpnięty od Vegenerata, którego ostatnio pomysły na dania, mocno mną zawładnęły.

Smakowała wybornie i tak aksamitnie, jeśli wiecie o czym mowa :)

Ciasteczko-wy zawrót głowy :)

Ciasteczka  to nasza specjalność. Dziś będziemy nieskromne:) Właśnie tak jest.

Ciasteczka w różnych odsłonach i do różnych celów:)

Na każdą wspólną podróż w duecie lub nieco szerszym gronie, mamy zawsze taki oto zestaw:

Herbatki ziołowe, niezwykle aromatyczne i zdrowe, przygotowywane przez Małgosię, z jej magicznych mieszanek.Nawet nie pytam co tam jest, to dla mnie wyższa szkoła jej wiedzy i umiejętności,  i to ona jest tu MISTRZEM! Chylę czoła i grzecznie piję :)

No i oczywiście upieczone przez nas ciasteczka. Nie groźny nam nagły napad głodu, gdy w pudełeczku czekają na nas zdrowo wypieczone słodkości.

                                Na wszelkie podróże, małe i duże, proponujemy:

                              Ciasteczka  orkiszowe z wiórkami kokosowymi  w wykonaniu Małgosi - mocna inspiracja od   dziewczyn z www.alaantkoweblw.pl 

                                        Ciastka mogą przetrwać cały tydzień w szklanym słoju

                              i z każdym dniem są coraz smaczniejsze :)

   

I moje wykonanie biszkoptów  z tego samego źródła :)  - w sam raz do herbaty i na podróż dla małych łasuchów :) Takie zdrowe przyzwyczajenia popieramy!!