Samotna wyprawa :)

Jeśli można sobie coś w życiu podarować, to ja będę namawiała Was zawsze i wszędzie do samotnych wyjazdów. Tak właśnie, samotnych. Wędrując czy podróżując  samemu ze sobą, zaczynamy odpoczywać, układać w głowie cały chaos i wątpliwości. Takie bezcenne chwile spędziłam w Trójmieście. Moim ukochanym miejscu, gdzie wszystko jest dla mnie magiczne.

Bez większego problemu pokonywałam kilometry nad morzem, w towarzystwie wesołych promieni słonecznych i pustych plaż. Świeżość porannego powietrza i kawa na tarasie klimatycznej kawiarni dawała przede  wszystkim uczucie wdzięczności, że jestem tu, że mogę czuć, podziwiać, chłonąć całym ciałem ten ”wolny” czas i piękny świat.

Po dobrej kawie, był  i czas na zdrowy obiad w wegańskich knajpkach, których w Trójmieście nie brakuje. Te urocze, kolorowe miejsca tworzą uśmiechnięci i bardzo otwarci ludzie.  Byłam już wiele razy w tych rejonach i zawsze zauważam fakt, że ludzie są tu przychylni, pomocni i bardzo radośni. Może to też ciągnie mnie nad to morze:)

Poruszanie się komunikacją miejską pozwoliło mi dojechać w tak wiele pięknych miejsc, że cieszyłam się jak dziecko z każdej nowej uliczki, nowego zakątku, czegoś co we wcześniejszych podróżach nie dostrzegłam.

Jakże wielką niespodzianką było odwiedzanie znanych już doskonale przeze mnie miejsc i spotykanie tych samych ludzi! wciąż tam są, pracują, mają się dobrze!!!

Magią tego wyjazdu był nie tylko czas poświęcony sobie, samotne spacery, pisanie i czytanie. Nadzwyczajne rzeczy działy się jakoś tak same:) Bez wcześniejszego scenariusza podróży.

Jakże wielkim zaskoczeniem było spotkanie mojej przyjaciółki z Poznania ( nota bene mieszkającej w Poznaniu ale pochodzącej z Gdańska) Spotkałyśmy się w tym samym bloku i na tym piętrze:) Zaskoczenie. Radość. Pewność, że tak miało być. Tu musiałyśmy się spotkać.

Jakże mocnym przeżyciem była przeogromna i od bardzo dawna już we mnie chęć poznania Kawuli i poddania się jej masażowi Lomi Lomi.  To był święty czas! a do Kawuli  i jej ukochanego psa Ghandiego – jeszcze wrócę !

Podróże kształcą, uczą nowych relacji, uspakajają, pozwalają na dystans……. Każdemu polecam samotne wyjazdy, wędrówki, zatrzymanie się …. Na kilka dni…… bez pośpiechu, codziennych rutynowych obowiązków….Każdemu z Was życzę odnajdowania się w swojej wędrówce.

Przyłącz się do konwersacji

2 komentarze

  1. Także jestem za samotnymi podróżami, z reguły mam jakiś cel (rozwojowy) i jadę bez względu na to jakie miasto naszej pięknej Polski mam na mapie i za każdym razem tak się dzieje, że spotykam odpowiednich ludzi, którzy jak drogowskazy stawiane są mi na drodze i wskazują kierunek, dlatego każde nawet najbardziej obce miasto i wyjazd do niego już wiąże się dla mnie z wielką przygodą, a nowe rzeczy których tam doznaję wzbogacają,radują i zaskakują! A „znaki” są jeszcze bardziej wyraziste 🙂 Gdy czasem brak takiego wyjazdu to wsiadam w autobus, przejeżdzam przez most w stronę Starego Konina i wchodząc w rolę turysty czuję się jak na kolejnej wycieczce do ciekawości …
    Też kocham Gdańsk 🙂 pozdro Elizka!

    1. Olu, dziękuję za Twój głos 🙂 cieszę się, że masz podobne odczucie co do samotnych podróży 🙂 Tak, są wyjątkowe i dają ogrom spokoju 🙂 Wędruj więc…….i daj znak co nowego odkrywasz:) Ściskam mocno, Eliza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.