Powrót do przeszłości? o jakże można się pomylić :)

Pewnie się zdziwicie, o co tu chodzi:) ???

Otóż, chodzi o własne wyobrażenia. Wybierając się na koncert Starego Dobrego Małżeństwa, przekonana byłam, że to taki miły powrót do przeszłości.Czasy licealne, jeszcze nie ukształtowane plany na życie, wiele przegadanych nocy z przyjaciółmi na ważne i te mniej istotne tematy. Z dzisiejszej perspektywy to beztroska wolność:) do której czasami zwyczajnie się tęskni.

Jakże wielkie moje zdziwienie było po pierwszych piosenkach. Oto, zupełnie nowe dla mnie SDM. Pełne refleksji, ogromnej wrażliwości na to co dzieje się dookoła  wśród ludzi, z ludźmi i na świecie.Zdecydowanie wolę taki literacki wymowny przekaz, niż facebookowe komentarze na ważne i trudne społeczne niepokoje.

Testy, w tym samego Krzysztofa Myszkowskiego to ogrom emocji, dekadencji, niezwykle trafnej obserwacji.

Ten koncert to dialog z codziennością. Coś się tam wydarzyło!!!

Oprócz tych poważnych refleksji, z przyjemnością i  wielkim sentymentem wysłuchałam „tamtych licealnych szlagierów”. Jaką mają moc, że pamięta się każde każde słowo i dźwięk….i cała sala cudnie je nuciła.

Wyszłam po ponad dwóch godzinach koncertowania odmieniona,  niezwykle zaskoczona i myślę, że za rok ponownie dam się porwać tej niezwykłej poezji śpiewanej.  Polecam Wam 🙂 z całego serca:)

Autor: : Eliza

Pozostaw wiadomość

Twój adres e-mail nie będzie publikowany.