Dyniowo ale nie helloween-owo :)

No właśnie, w ramach osobistego protestu, absurdalnego dla mnie zwyczaju helloween w Polsce, postanowiłam   – uszanować i docenić dynię:)

Nie zamierzam nią,  ani dekorować domu ani wyrzucać z niej wszystkich najcenniejszych składników. Z wielkim oddaniem rozkroiłam i przerobiłam na mus do ciasta oraz zupę. Zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu domowe dyniowo- jesienne przetwórstwo niż zakup wystraszonych głów dyniowych, które czają się na mnie przy każdym wejściu do sklepu:)

 Moja zupa dyniowa

czosnek, cebukę podsmażam chwilę na rozgrzanej oliwie, dodaje pokrojone ziemniaki, marchew, pietruszkę, seler. Całość mieszam kilka minut.

Dodaje cały garnek pokrojonej dyni i wszystko zalewam bulionem lub po prostu wrzątkiem. Gotuję do miękkości, dolewam słoik własnego przecieru pomidorowego,  doprawiam solą, pieprzem, wędzoną papryką, kurkumą. I wszystko blenduję na gładki krem. Dla dorosłych dodaje jeszcze kmin rzymski. Dzieciom jakoś on nie przypadł do gustu, ale cierpliwie czekam aż odkryją, że to naprawdę ciekawy smak.

No i wcześniej ugotowany mus dyniowy zgodnie z zaleceniami Vegenerata Biegowego, połączyłam z mąką orkiszową, kukurydzianą, olejem ryżowym, cynamonem, ksylitolem, przyprawą do piernika. Upieczona baba dyniowa świetnie smakuje w towarzystwie cierpkiego granatu!

 

Bardzo serdecznie Państwu polecam, bardzo serdecznie !!! 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *