Jak nie pieczemy to i tak pieczemy :)

No właśnie, jak nie pieczemy to i tak pieczemy:) Okazje zdarzają się bardzo często.

To one pozytywnie zmuszają nas do próbowania nowych przepisów :)

Tym razem Lovelywedding.pl :) czyli nasza niepowtarzalna Elwira Radunc podjęła temat zbliżających się świat i zapragnęła naszych eko - pierników:)

Eko, bo z maki orkiszowej i z musu dyniowego, niesłodkie, przyprawione cynamonem, kardamonem, zmielonymi goździkami.

Za lukier posłużyło nam zdrowe słodziwo zmielone na cukier puder, sok z cytryny. Kolory polewy to dodatek kurkumy oraz soku z buraka. Obłędne połączenie :)

A posypka do pierników? to nic innego jak siekane orzechy, płatki migdałowe, sezam i słonecznik.

Spojrzyjcie na kilka iście świątecznych profesjonalnych piernikowych fotografii.

Prawda, że czuć już święta ?? :)

     

Weekend pełen wrażeń :)

Cóż to był za weekend :)Niesamowity i aktywny, smaczny oczywiście także :)

Sobota upłynęła nam na przypomnieniu sobie wiedzy na temat jelita grubego.

Pamiętacie, ten " ciut wstydliwy" temat z wykładu w Koninie.

"Odporność bierze się z brzucha" tym razem słuchała społeczność Poznania:)

Nasza dr Beata Pieczyńska jak zwykle przemawiała pasjonująco i do ponad 200 osób :)

Jak dobrze, wracać do zdobytej już wiedzy i utrwalać jej kolejne aspekty. Pamiętajcie, odporność bierze się z brzucha NA PEWNO!!!

A te pytania warto zadać na tropie dolegliwości jelita grubego:

  • o jakich wydarzeniach z dzieciństwa próbujesz zapomnieć?
  • czego sobie żałujesz?
  • co przeszkadza Tobie zapomnieć o niektórych sprawach?
  • jaką korzyść daje Tobie rozpamiętywanie przeszłości ?

Powiem krótko,  TWOJA MOC MA MOC NIEZWYKŁĄ!

         

Przygotowujemy się do Świąt :)

Choć Święta wokół już zawitały w pierwszych dniach listopada....my ze spokojem podchodzimy do tego wyjątkowego tematu. Nie będziemy szaleć i w szaleńcze tempo się angażować. Teraz odpoczywamy kiedy tylko możemy :0)

Tak, tak, tego też trzeba się nauczyć.

Odpoczywamy i czytamy i gdzieś tam sobie obmyślamy  wigilijne menu :)

I na pewną oto perełkę kulinarną natknęłam się :) i bez zbytniego zastanawiania się zbratałam się z niezwykłymi blogerkami:)

"Zapach Świąt"  - powoli powoli, zaczynamy odczuwać  !!!!

Lektura fachowa - obowiązkowa!

       

Powrót do przeszłości? o jakże można się pomylić :)

Pewnie się zdziwicie, o co tu chodzi:) ???

Otóż, chodzi o własne wyobrażenia. Wybierając się na koncert Starego Dobrego Małżeństwa, przekonana byłam, że to taki miły powrót do przeszłości.Czasy licealne, jeszcze nie ukształtowane plany na życie, wiele przegadanych nocy z przyjaciółmi na ważne i te mniej istotne tematy. Z dzisiejszej perspektywy to beztroska wolność:) do której czasami zwyczajnie się tęskni.

Jakże wielkie moje zdziwienie było po pierwszych piosenkach. Oto, zupełnie nowe dla mnie SDM. Pełne refleksji, ogromnej wrażliwości na to co dzieje się dookoła  wśród ludzi, z ludźmi i na świecie.Zdecydowanie wolę taki literacki wymowny przekaz, niż facebookowe komentarze na ważne i trudne społeczne niepokoje.

Testy, w tym samego Krzysztofa Myszkowskiego to ogrom emocji, dekadencji, niezwykle trafnej obserwacji.

Ten koncert to dialog z codziennością. Coś się tam wydarzyło!!!

Oprócz tych poważnych refleksji, z przyjemnością i  wielkim sentymentem wysłuchałam "tamtych licealnych szlagierów". Jaką mają moc, że pamięta się każde każde słowo i dźwięk....i cała sala cudnie je nuciła.

Wyszłam po ponad dwóch godzinach koncertowania odmieniona,  niezwykle zaskoczona i myślę, że za rok ponownie dam się porwać tej niezwykłej poezji śpiewanej.  Polecam Wam :) z całego serca:)

Wyjątkowe popołudnie :)

Nasze dzisiejsze wyjątkowe popołudnie, to wspólnie spędzony czas :) Bezcenny i bardzo twórczy :) Ja i Małgosia, miła muzyka:) wspólny obiad, ugotowany specjalnie dla Małgosi :) a później.....pieczenie eko pierników....ale..... dziś nie pokażemy ich:) czekajcie cierpliwie i z ciekawością, bo właśnie przed chwilą, eko pierniki wyjechały :)  na profesjonalną sesje u naszej ulubionej Elwirki Radundc, czyli www.lovelywedding.pl

 Oj będzie i pięknie i świątecznie i zupełnie eko :)

 

Tymczasem poprzez obrazy częstuje Was :

Frittatą z ziemniakami i brokułem w sosie śmietanowo-ziołowym z dresingiem musztardowo-prowansalskim

oraz sałatką z rukoli, pomidora, rzodkiewki i ogórka konserwowego (własnego małego przetwórstwa)

Zapytajcie się Małgosi, czy smakowało ? :) :)

Specjalnie dla Taty :)

Specjalnie dla mojego Taty, taką oto niespodziankę urodzinową sprawiłam :)

Oto zdrowy, cytrynowy kokosowy torcik, na spodzie, ciut mało stabilnym niestety , bo blendery odmówiły ze mną współpracy:( :( oj za dużo blendowały, za dużo ...:)

Syrop klonowy odrobinę uratował sytuacje i skleił ziarna słonecznika z wiórkami kokosowymi i płatkami owsianymi, więc nie było tak źle:)

Mleko kokosowe połączone z agarem i dodatkiem dużej garści owoców - prezentuje się i smakuje mistrzowsko :)

Małgosia zawsze pamięta :)

Właśnie, Małgosia to taka istota, która zawsze pamięta o drugim człowieku.

Choćby miało się palić....a ktoś jest chory, ma urodziny lub jakieś inne ważne wydarzenia....Małgosia....zawsze pamięta i przybywa z upominkiem od serca i upieczonymi zdrowymi słodkościami.

Takich ludzi nam trzeba, dbających o relacje, którzy cenią sobie i obecność i rozmowę. Po prostu. Naprawdę niewiele trzeba. Doceniajmy  ludzi i takie chwile.

Już jutro, zdrowy, tort dyniowy z gruszkami i polewą kokosowo-daktylową pojedzie  do Wrocławia i brata Małgosi ::)

Torcik wilgotny, pełen daktyli i z niezwykłą polewą - cuuuudooo!

 

Szaro, buro…odrobina słodyczy musi być :)

Pogoda za oknem nie napawa optymizmem. Cierpię na chroniczny brak promieni słonecznych....wyjściem byłoby przenieść się daleko, na słoneczne plaże :)

Marzyć trzeba i z tym stanem jako-tako poradzić:)

 Jaglany bananowiec z sosem jeżynowym własnej produkcji, zdecydowanie przywołuje późne lato. :) :)

A dla dzieci biszkoptowe  orkiszowe babeczki z odrobiną czekolady :)

niech też z życia coś mają :) Byle do wiosny...... :)

Pani SOCZEWICA :)

Ostatnio był pasztet z soczewicy a dziś  zupa z pani soczewicy:):) uwielbiam ją!

Dlaczego?

Jej białko jest najłatwiej przyswajalne spośród roślin strączkowych. Poza tym te małe pomarańczowe ziarenka bogate są  w wapń, żelazo, magnez, potas i sód. Idealny zestaw dla naszych systemów nerwowych :)

Moja zupa z soczewicy

Na oliwie podsmażam cebule i czosnek, dodaje startą marchew, pietruszkę, seler, a następnie pokrojoną w kostkę czerwoną lub żółtą paprykę  i dwa duże pomidory. Wszystko mieszam i jeszcze chwile podsmażam. Dodaje do tego solidną szklankę czerwonej soczewicy ( wcześniej przelaną wrzątkiem) i zalewam bulionem. Gotuje ok. 20 minut, nie dłużej a doprawiam moimi ulubionymi przyprawami : sól, pieprz, kurkuma, tymianek, bazylia i duuuużo natki pietruszki.  Chwalę się, jest PYSZNA!!!  

Po prostu pasztet:)

Nie, nie....cały czas słodko nie będzie :) nie ma mowy.

Odpoczynek od nadmiaru musi zaistnieć :) dlatego w pauzie tej,  pasztet po prostu serwuję :)  Pasztet z soczewicy, kaszy jaglanej, warzyw i garścią przypraw.

Przepis zaczerpnięty od Vegenerata, jakże by inaczej:)

Szczerze polecam i pasztet i całą twórczość kulinarną Jegomościa Przemka Ignaszewskiego. Smak idealny pod każdym względem!