Maria Czubaszek i Agnieszka Maciąg, czy te Panie coś łączy ???

Zapewne wielu z Was to pytanie zwyczajnie zaskoczy, ale właśnie taka myśl wpadła mi dzisiaj do głowy. Refleksje zrodziły się oczywiście po lekturach i Agnieszki  Maciąg i Marii Czubaszek. Takie wakacyjne pozycje do czytania właśnie  sobie wybrałam 🙂

Przyznam się szczerze, ze niechętnie zabierałam się do książki Agnieszki. Pomyślałam, cóż ciekawego oprócz ładnych zdjęć można tam zobaczyć czy przeczytać. Jako, że to prezent od  Małgosi, zaryzykowałam. I choć język lektury tej, nie do końca mnie przekonuje, to jednak coś w Niej jest.

Coś mnie przyciąga do tej bardzo osobistej opowieści.

Ale co? Zapytacie 🙂

Hmm, Agnieszka jest prawdziwa, nikogo nie udaje. Po wielu sukcesach, które mogłaby spokojnie kontynuować na wielkich światowych wybiegach mody, posłuchała SIEBIE.

Piszę, zdrowo gotuję, dzieli się swoją  ogromną wiedzą. I  właśnie  tym, bardzo mnie do siebie przekonała. Odważyła się powiedzieć nie –  temu co było niewygodne, co mogłoby uczynić z Niej zupełnie innego człowieka.

Sama zaczynam zauważać, że pasjonują mnie ludzie po prostu prawdziwi, nie udający nikogo, nie podążający za trendami tego świata.

I tu….muszę wpleść osobę Marii Czubaszek. Akurat do jej lektury nie byłam uprzedzona. Uwielbiam Marię za poczucie humoru, teksty,  za niezwykłe riposty czy dystans do siebie.   Pomimo, że pojęcie zdrowego życia  było jej absolutnie obojętne to  ważne jest to, ze żyła po swojemu.

 Parówki, to jej główne danie. Zawsze i wszędzie i o każdej porze dnia. Tak jak i papierosy. Nie mogłam uwierzyć,  że można tak funkcjonować. Jednak można.

I nikomu, nic do tego.  Można pochylić się nad ludźmi, którzy nie dbając o siebie, wyrządzają sobie dużo krzywdy, ale nie można ich zmusić , żeby żyli według jakiś określonych i wymyślonych przez kogoś reguł.

Nigdy nie sprzeciwiła się swoim wyborom, swojej ogromnej miłości do zwierząt. Ludzi, którzy jej pomagali w kłopotliwych sytuacjach zawsze obdarowywała  pudełeczkiem czekoladek. Było mi jej żal, ze często pracowała za darmo.

Tak jak Agnieszkę, tak i Marię pokochałam za odwagę bycia sobą. Jedna zachwyciła mnie swoją troską i dbałością o siebie a druga dystansem do swojej osoby i dobrocią. Obydwie uwielbiam. Oczywiście, nie jest moim zamiarem stawianie ich na równi ze sobą, czy obok siebie. To niemożliwe.

A czy te Panie coś ze sobą łączy?  Przeczytajcie……i dajcie znać czy myślicie podobnie jak ja, a jeśli inaczej to przede wszystkim liczę nas Wasze listy 🙂

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *