Czas na BÓB, ale inaczej

Nigdy nie wyobrażałam sobie jedzenia bobu inaczej jak tylko solo!!!

Wszystko do czasu, gdy moja przyjaciółka Ewicze zachęciła mnie abym spróbowała sałatki z bobu!!! 🙂 To było to!

Smaki zdumiewające, a przepis niezwykle łatwy i zdrowy. Grzech nie sprawdzić, kiedy bób czai się na każdym rogu, właśnie o tej czerwcowo-lipcowej porze.

Bób ma dużą zawartość białka, co szczególnie ważne dla osób, które nie jedzą mięsa,  jest także bogatym źródłem kwasu foliowego. Dla przyszłych mam, wersja naturalna tego składnika po prostu bezcenna.

Więc ruszajmy po bób 🙂 i korzystajmy 🙂

U mnie sałatka wyglądała  właśnie  tak:

Jeśli macie ochotę wypróbować tego specjału, przepis znajdziecie: http://www.jadlonomia.com/przepisy/mistrzowska-salatka-z-bobu-i-awokado/

(ja osobiście zrezygnowałam z dodania cebuli i też było pyszne:)

 

 

Autor: : Małgorzata

2 komentarze to “Czas na BÓB, ale inaczej”

You can pozstaw wiadomość or Trackback this post.

  1. Jacek - 13 lipca 2017 at 14:02 Reply

    Limeryk – zagadka – o znikającym „M” !!!

    Jest sałatka ta BOBOWA
    Lekka pyszna oraz zdrowa
    A gdy do niej dodasz „M”
    Wówczas nagle krzykniesz – Wiem
    gdzie „M” się chowa???

    Hihihi – rozwiązanie podaję osobiście – najlepiej przy sałatce bobowej hihi – ale gdy pojawią się pewne dolegliwości samo się wyjaśni hihi

Pozostaw wiadomość

Twój adres e-mail nie będzie publikowany.